🌿 Dzika Figa w drodze

Ojciec Dolindo – Neapol. Tam, gdzie słychać „Jezu, Ty się tym zajmij”

Są miejsca, do których jedzie się nie z ciekawości, ale z tęsknoty serca. We wrześniu 2024 roku wyruszyliśmy do Włoch, aby dotrzeć do grobu Ojca Dolindo Ruotolo w Neapolu – kapłana, który nauczył świat modlitwy: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Nie wiedzieliśmy wtedy, że ta pielgrzymka stanie się jedną z najbardziej poruszających chwil naszej drogi.
Avatar photo
Dzika Figa
14 września 2024
6 min czytania

Droga do Neapolu

14–21 września 2024 roku ruszyliśmy do południowych Włoch.
Samolotem do Bari, a potem wypożyczonym samochodem – przez Apulię, małe włoskie miasteczka, kamienne uliczki i gorące południowe powietrze.

Naszym pierwszym celem był Neapol.
Miasto, które fascynuje i przeraża jednocześnie.

Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, że według warunków wypożyczalni nie powinniśmy byli wjeżdżać tam samochodem – Neapol uznawany jest za miejsce szczególne, często wyłączone z polis. Ale kiedy jedziesz do świętego, nie zawsze czytasz drobny druk.

Dotarliśmy późno wieczorem.

I wtedy zobaczyliśmy Neapol takim, jakim jest naprawdę.


Neapol Ojca Dolindo

Wąskie uliczki.
Stare kamienice.
Balkony z których zwisa pranie.
Krzyki, rozmowy, handel, zapach dymu i chaos południa.

Nasze mieszkanie znajdowało się w samym sercu starego Neapolu.

Małe okienko.
Drewniane okiennice.
Wilgoć, zapach środków czystości i przebijający spod nich grzyb.

Po piętnastu minutach wiedzieliśmy już, że tej nocy nie będziemy spać spokojnie.

A jednak dopiero rano odkryliśmy coś niezwykłego.

Ojciec Dolindo mieszkał niemal za rogiem.

Kościół, w którym spoczywa, ukryty jest pomiędzy zwykłymi budynkami.
Bez wielkich placów.
Bez monumentalnych wejść.

Jakby sam Neapol chciał powiedzieć:

tu święci rodzą się w biedzie.

Kościół i grób Ojca Dolindo

Kiedy weszliśmy do środka, zobaczyliśmy kościół typowy dla południowych Włoch.

Słońce.
Złoto.
Zadnych spektakularnych efektów wokół przyszłego Świetego.

Szybko znaleźliśmy grób Ojca Dolindo.

Przed grobem, na zwykłym krzesełku siedział mężczyzna na krześle i modlił się w ciszy.

Podeszłam do grobu, dotykałam, modliłam się, ja naprawdę tam byłam.

Miałam Ojca na wyłączność. Pusto było w kościele, tylko kilka osób sprzątających i my.

Modliłam się, zostawiałam Ojcu Dolindo wszystko co tam w sercu bolało.

Kiedy wstałam by poszłam zrobić zdjęcia bocznej nawy, ten mężczyzna wstał i wyszedł mi naprzeciw.

Podniósł rękę i mnie pobłogosławił.

Zaskoczyło mnie to.

Nie znałam go.

Uśmiechnęłam się tylko  w duchu i powiedziałam w duchu:

„O, sam Ojciec Dolindo wyszedł mnie pobłogosławić”.

Nieoczekiwane spotkanie

Chwilę później poszłam z córką do małego sklepiku przy kościele.

I wtedy dowiedzieliśmy się czegoś jeszcze.

Ten człowiek był księdzem.

I był z Polski.

Z Łodzi.

Przyjechał z pielgrzymką i przyszedł pomodlić się chwilę wcześniej, zanim dotrze reszta grupy.

Ot taki znów Boży przypadek.

Kim był Ojciec Dolindo

Ojciec Dolindo Ruotolo urodził się w Neapolu w 1882 roku.

Jego dzieciństwo było niezwykle trudne.

Ojciec uważał go za dziecko słabe, mało zdolne i niewarte edukacji.
W domu panowała bieda i surowość.

A jednak właśnie ten chłopiec stał się później kapłanem, który pisał książki, głosił kazania i prowadził ludzi do Boga.

Jego duchowość była niezwykła.

W swoich rozważaniach łączył teologię z naukami ścisłymi – fizyką, astronomią i logiką.
Dlatego jego pisma do dziś fascynują ludzi o analitycznych umysłach.

Najbardziej znany jest jednak z jednej modlitwy.

Prostej.

A jednocześnie najtrudniejszej.

„Jezu, Ty się tym zajmij”.


Święty z biednych ulic Neapolu

Ojciec Dolindo całe życie żył wśród biednych.

Dzielił się jedzeniem.
Pomagał potrzebującym.
Upominał, ale i kochał.

Kiedy patrzy się na stare dachy i zniszczone kamienice wokół jego kościoła, można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się tam sto lat temu.

Ten sam kurz.
Te same mury.

I ten sam Neapol, który potrafi być piękny i brutalny jednocześnie.


Ojcze Dolindo…

Kiedy wychodziliśmy z kościoła, miałam tylko jedną myśl.

Czy jeszcze tu wrócę?

Ojcze Dolindo, módl się za nas.

Módl się za nasze rodziny.

Módl się za wszystkie sprawy, które oddajemy Bogu.

I módl się także za Dziką Figę, aby rosła na chwałę Pana.

Amen.

Galeria zdjęć z Neapolu