Islandia – wiara w cieniu lodu, fajerwerków i ogromnej tęsknoty za Polską
Reykjavik – kościół w centrum miasta, ale…
czy też w centrum życia Islandczyków?
Reykjavik – stolica Islandii.
Zimno. Śnieg, jak z mojego dzieciństwa, po uda. Piękny, puszysty, codziennie nowy.
Lód. Ślisko, radośnie.
Krótki dzień, który kończy się zanim człowiek dobrze się rozbudzi.
W centrum Reykjaviku wznosi się monumentalna Hallgrímskirkja – największy kościół luterański w kraju. Surowa bryła przypominająca bazaltowe kolumny wpisuje się w islandzki krajobraz.
Jest też katedra katolicka Chrystusa Króla (Landakotskirkja) – serce katolickiej diecezji Reykjaviku. Mała wspólnota, w dużej mierze tworzona przez Polaków. Nas jest tam wielu. Zbyt wielu, co świadczy o tym, że Polak dużo zniesie, dużo wytrzyma.
Kościoły stoją.
Ale czy miasto żyje Bogiem?
Trudno to odczuć w przestrzeni publicznej. Islandia jest spokojna, uporządkowana, pracowita. Jest bezpiecznie i nie ma kradzieży.
Wiara nie jest manifestowana. Jest raczej prywatna – albo formalna.
Kot Bożonarodzeniowy – folklor zamiast Ewangelii?
U zbiegu ulic stoi bardzo duża figura tzw. świątecznego Kota. Dla mnie przerażający. Upiorne, czerwone oczy, łapy z rozstawionymi pazurami, jakby chciał kogoś pożreć. Jólakötturinn, Kot Bożonarodzeniowy, legenda. Według folkloru zjada tych, którzy nie dostali nowego ubrania przed świętami. Ma być postrachem dla dzieci.
Historia miała kiedyś sens społeczny – motywowała do pracy przy obróbce wełny przed zimą. Dziś jest częścią kultury, symbolem świątecznego Reykjaviku.
Zabobon, legenda, bujda, ale kultywowana. Ktoś powie, że to taka fraszka, że to zabawa. Nie, zły nigdy się nie bawi. Trzeba uważać, kto rządzi w mieści, państwie i komu jest kraj oddany. Trudno też jest wzrastać duchowo jeśli odgórnie nałożone jest przesłanie lęku i postrachu.
„W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk.” (1 J 4,18)

Sylwester i światło w ciemności
Nowy Rok w Reykjaviku to eksplozja prywatnych fajerwerków. Całe miasto błyska i huczy.
Światło.
Hałas.
Radość.
Znów świecka tradycja.
A jednak w tej zimowej scenerii poczuliśmy coś jeszcze.
Tęsknotę.
Tęsknota za Polską
bo choć Islandia jest piękna, uporządkowana i bezpieczna, w sposób niewypowiedziany czujesz ogromną tęsknotę naszych rodaków. Kolejny Nowy Rok, bliżej do powrotu, jeszcze ten rok, byle ten rok.
Trzeba to napisać, w Islandii opłaca sie pracować, jak powiedziała młoda Polka – 5 lat i zarobią z mężem na mieszkanie w Polsce, bez kredytu. 5 lat, tylko lub aż. Inny kierowca – szczęściarz powiedział że w tym roku własnie zjeżdża do Polski i zakłada swój biznes – strzelnicę. Już dość pracy, powiedział.
A jesli centrum twojego zainteresowania to zarabianie i oszczędzanie to czy znajdzie się miejsce i czas dla Boga? Szczególnie wtedy gdy Msze Święte tylko wybiórczo w niedzielę, a nie jak w Polsce co godzinę w innej parafii.
Wszystkie te sytuacje są trudne. Możemy o tym nie mówić, ale to odliczanie słychac w powietrzu.
Radość z wiosny, długiego dnia latem, upałów, słońce i wreszcie piękne kolorowe jesienie i ciepłe jak na Islandię nasze polskie zimy. Tego nie da się kupić za żadne pieniądze. To jest miłość 🙂

Praktyczne wskazówki – Islandia zimą (Reykjavik)
-
Rezerwuj atrakcje z wyprzedzeniem, ale licz się z tym, że mogą zostać odwołane. Na Islandii pogoda decyduje o wszystkim – wycieczki, zorza polarna, trasy poza miasto mogą zostać anulowane nawet w dniu wyjazdu. To normalne.
-
Zostaw w planie margines elastyczności. Nie planuj każdego dnia co do godziny. Islandia uczy pokory wobec natury.
-
Ubierz się jak na narty. Kurtka zimowa techniczna, spodnie narciarskie lub ocieplane, bielizna termiczna, czapka, rękawice i bardzo ciepłe, nieprzemakalne buty to konieczność. Wiatr potęguje odczuwalny mróz.
-
Warstwowość to podstawa. Lepiej mieć trzy cienkie warstwy niż jedną grubą.
-
Jest drogo. Islandia należy do najdroższych krajów Europy – jedzenie w restauracjach, atrakcje, transport są znacznie droższe niż w Polsce. Wiele osób ratuje się zakupami w supermarketach.
-
Krótki dzień zimą. Na przełomie grudnia i stycznia światło dzienne trwa zaledwie kilka godzin. Planuj zwiedzanie w ciągu dnia, a wieczory przeznacz na spokojniejsze aktywności.
-
Gotówka niepotrzebna. Islandia jest niemal całkowicie bezgotówkowa – karta płatnicza wystarczy wszędzie.
-
Sprawdź ubezpieczenie podróżne. Warunki pogodowe są wymagające, a koszty medyczne wysokie.
- Nie bój się o język. Zawsze spotkasz Polaka. Islandia ma bardzo dużą społeczność polską – w sklepach, hotelach, na lotnisku, w restauracjach czy nawet na wycieczkach zorganizowanych bez problemu usłyszysz język polski. W wielu miejscach dostępne są informacje po polsku.
Co Islandia pokazała nam o wierze?
Islandia nie była dla nas oceną innych.
Była pytaniem.
Czy można żyć dobrze, stabilnie, bezpiecznie – i jednocześnie bez głębokiego zakorzenienia w Bogu?
Można.
Ale jeśli coś się zachwieje – zdrowie, praca, relacje – to czy mamy Fundament?
„Jeśli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.” (Ps 127,1)
Reykjavik – miejsce, które zostawia pytanie
Islandia jest piękna.
Surowa.
Prawdziwa.
Ale wróciliśmy stamtąd z większą wdzięcznością za Polskę.
Za nasze otwarte kościoły.
Za Eucharystię.
Za to, że wiara jest u nas namacalna.
I z pytaniem, czy ja potrafię ten dar docenić?
