Wydarzenia

Rekolekcje Bethesda z o. Józefem Witko w Rzeszowie. Tam po raz pierwszy publicznie opowiedzieliśmy historię Dzikiej Figi.

Na rekolekcje małżeńskie z Ojcem Jamesem Manjackalem wybieraliśmy się razem. Jak małżeństwo. Jak dwoje ludzi, którzy wiedzą, że bez Boga szybko zaczynają walczyć nie o siebie, ale przeciwko sobie. A jednak już przed samym wyjazdem zaczęły się przeszkody. Najpierw pilna sytuacja w pracy męża. Potem słowa, które spadły na moje serce jak tornado. A przecież mieliśmy przyjechać po pokój, błogosławieństwo i odnowienie tego, co Bóg związał.
Data 3–5 lipca 2026
Lokalizacja Rzeszów
Organizator TAbor

Są miejsca, do których jedzie się po odpowiedzi.

Są wysłannicy Boga, których pragnie się spotkać na swojej drodze!

Rekolekcje „Nad sadzawką Bethesda. Uzdrowienie przez modlitwę różańcową” prowadzone przez o. Józefa Witko OFM w Domu Diecezjalnym TABOR w Rzeszowie były właśnie takim miejscem.

Przyjechaliśmy tam przede wszystkim jako pielgrzymi tej ziemi.

Wyjechaliśmy z jeszcze większym przekonaniem, że Dzika Figa nie jest naszym pomysłem. Jest odpowiedzią na Boże zaproszenie.


Wszystko zaczęło się od jednej Ewangelii.

Kilka miesięcy wcześniej podczas Eucharystii usłyszeliśmy przypowieść o talentach (Mt 25,14-30).

W czasie kazania wydarzyło się coś, czego nie potrafię wyjaśnić inaczej niż delikatnym poruszeniem Ducha Świętego.

W moim sercu pojawiło się jedno zdanie:

„Tyle projektów marektignowych robisz dla innych. A co robisz dla Mnie?”

To pytanie nie dawało mi spokoju.

Po powrocie powiedziałam o wszystkim mężowi.

Spojrzał na mnie bardzo spokojnie i odpowiedział tylko:

„To rób.”

Nie było biznesplanu.

Nie było strategii.

Była jedynie decyzja, że jeśli to naprawdę prowadzi Duch Święty i przetrwa to znaczy, że to od początku było Jego.


Modlitwa o nazwę

Przez kolejne dni modliłam się do Ducha Świętego o wymyślenie nazwy dla tego dzieła.

Prosiłam o nazwę genialną.

Prosiłam o nazwę prostą i łatwo wpadającą w ucho i oko.

Prosiłam o nazwę o wielu znaczeniach.

„Jeżeli mam stworzyć to dzieło, wymyśl mu nazwę. Taką, jakiej jeszcze nie ma.”

Kilka dni później jechałam rano do pracy, w tle słychać było konferencję Ojca Józefa Witko.

Śpiewałam, uwielbiałam Ducha Świętego, modliłam się, aż dojechałam do skrzyżowania. Wtedy zamikłam, a w głosniku usłyszałam słowa Ojca Witko: dzika figa.

Była to konferencja:

„Klucze otwarcia się na Ducha Świętego”

To był dokładnie ten fragment:

„Klucze otwarcia się na Ducha Świętego” – od momentu, w którym o. Józef Witko mówi o dzikiej fidze:
YouTube – Klucze otwarcia się na Ducha Świętego (fragment o dzikiej fidze)

Pamiętam ten moment bardzo wyraźnie.

Samochód.

Droga do pracy.

Modlitwa uwielbienia.

Skrzyżowanie. Cisza.

I nagle…

„Dzika Figa.”

Wiedziałam.

To była ta nazwa.

Nie dlatego, że była marketingowo atrakcyjna.

Ale dlatego, że przyszła dokładnie w chwili, w której o nią prosiłam.


Powrót na rekolekcje

Dlatego rekolekcje Bethesda były dla nas tak wyjątkowe.

Po raz pierwszy mogliśmy osobiście podziękować o. Józefowi Witko.

Choć zapewne nawet nie zdawał sobie sprawy, że Duch Święty posłużył się właśnie jego nauczaniem.

Podczas świadectw mogliśmy opowiedzieć historię narodzin Dzikiej Figi.

To był bardzo wzruszający moment.

Spełniło się nasze małe marzenie.

Wręczyliśmy Ojcu koszulkę Dzikiej Figi jako znak wdzięczności.

Jakby nie patrzeć, od tego momentu będzie wiedział, jak rozsiały się ziarna Jego słów i słów Ducha Świętego rzucone w eter.

Czy spadły na żyzną glebę? Bóg jeden raczy wiedzieć. Codziennie modlę się o realizację Jego woli w naszym życiu.


Bethesda — miejsce, które uczy patrzeć głębiej

Rekolekcje nie były jednak tylko świadectwem.

Przede wszystkim były ogromną szkołą modlitwy i rozumienia Ewangelii.

Historia sadzawki Bethesda z piątego rozdziału Ewangelii św. Jana nabrała zupełnie nowego znaczenia.

O. Józef Witko pokazywał, że pięć krużganków otaczających sadzawkę można odczytać również jako zaproszenie do wejścia w tajemnice różańca.

Ale chyba najmocniej zapadł nam w pamięć dialog Jezusa z człowiekiem sparaliżowanym.

Jezus pyta:

„Czy chcesz stać się zdrowym?” (J 5,6)

A człowiek…

nie odpowiada:

„Tak.”

Zamiast tego zaczyna opowiadać o swoim problemie.

„Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody.”

Ile razy my również robimy dokładnie to samo?

Zamiast odpowiedzieć Jezusowi prostym:

„Tak, chcę.”

opowiadamy Mu wszystkie powody, dla których się nie da.

Dlaczego inni mają łatwiej.

Dlaczego nam się nie uda.

Dlaczego jest już za późno.

To była jedna z tych nauk, które zostają w człowieku na długo.


Różaniec prowadzący do uzdrowienia

Całe rekolekcje były zanurzone w modlitwie różańcowej.

Całe zanurzone w pokoju Ducha Świętego i Maryi.

Jako drodze prowadzącej do spotkania z Jezusem.

Do uzdrowienia serca.

Do przebaczenia.

Do zaufania.

Do oddania Mu wszystkiego, co nosimy od lat.


Dziękujemy

Wracaliśmy z Rzeszowa z ogromną wdzięcznością.

Za wspólną modlitwę.

Za świadectwa.

Za ludzi, którzy błogosławili na drogę i zagrzewali do nowych inicjatyw.

Za naukę.

I za jeszcze większą pewność, że warto iść drogą, którą prowadzi Bóg.

Bo czasem jedno zdanie usłyszane podczas konferencji może stać się początkiem dzieła, którego nigdy sami byśmy nie wymyślili.

A Dzika Figa jest dla nas właśnie takim dziełem. Amen!

Zdjęcia z rekolekcji w Rzeszowie